Napisane przez: Norbert Owczarek | Czerwiec 16, 2012

[14 VI 2012] Komers Diablaków – dzień pierwszy

Zbiórka uczestników przed głównym wejściem do szkoły o godzinie 5.30 rozpoczęła kolejną, dwudniową wycieczkę Diablaków oraz ich rówieśników z klasy VI c. Już od samego rana dzień zaczął się nieszczególnie. Pochmurne niebo zapowiadało deszczową pogodę tego dnia. Dodatkowo jedna z uczestniczek zaspała na zbiórkę.

Szczęśliwie jednak zdążyła dotrzeć do nas na stację kolejową Dąbrowa Górnicza Gołonóg (specjalne podziękowania za pomoc dla Pana Pawła), skąd pociągiem o 6.01 dojechaliśmy do Katowic. Tutaj przesiadka na wyremontowanym już peronie 2, na pociąg do Wisły Głębiec. Pociąg odjechał o 6.48. Podróż minęła nam szybko i w wesołej atmosferze. Na stacji Wisła Uzdrowisko dołączył do nas nasz przewodnik – Pan Adam Groński. Wspólnie dotarliśmy do stacji docelowej Wisła Głębce.

Pociąg przyjechał punktualnie o 9.05. Wisła Głębce powitała nas silnymi opadami deszczu. Szybko schowaliśmy się pod dworcową wiatą i przygotowywaliśmy się do czekającej nas tego dnia drogi. Kurtki przeciwdeszczowe, peleryny, poncza … taki był tego dnia obowiązkowy strój uczestnika wyprawy. Po krótkiej odprawie przewodnika, wyruszyliśmy na górski szlak o 9.20.

Od tego momentu wędrowaliśmy w strugach deszczu, w błocie, w kałużach, a nawet w rwących z góry potokach wody. To był prawdziwy test dla naszych ubrań, a szczególnie dla obuwia. Wędrując niebieskim, a potem czerwonym szlakiem pokonaliśmy trasę  Wisła Głębce PKP – Mraźnica – Przełęcz Łączecko (774 m n.p.m.) – Schronisko PTTK Stożek (978 m n.p.m.). Z ogromną radością powitaliśmy widok budynku schroniska o godzinie 12.20. Tutaj zrobiliśmy sobie godzinną przerw, podczas której raczyliśmy gorącą czekoladą z bitą śmietaną, gorącą herbatą z cytryną oraz  gorącymi, turystycznymi posiłkami.

Przerwa bardzo szybko minęła. Posileni i zagrzani wyruszyliśmy w dalszą drogę trasą Schronisko PTTK Stozek (978 m n.p.m.) – Kyrkawica (973 m n.p.m.) – Kiczory (990 m n.p.m.) – Tokarzonka (874 m n.p.m.) – Młoda Góra – Wilcze – Olecki – Mikszówka – Istebna Andziołówka. Sytuacja na szlaku wcale się nie poprawiła. Błota i płynącej górskim szlakiem wody przybywało z każdą chwilą. W pewnym momencie rozpętała się burza z grzmotami i ścianą wody lejącej się z nieba. Przemoczeni, jednak w dobrym humorze dotarliśmy do Istebnej Andziołówki o godzinie 17.00.

Zostaliśmy zakwaterowani w Pensjonacie Andzia, w pokojach dwu i czteroosobowych. Szybko zaczęliśmy przebierać się w suche ubrania oraz suszyć przemoczone, szykowaliśmy się do wyjścia do karczmy. O 18.00 zjedliśmy w „Karczmie po Zbóju” gorącą obiadokolację. Potem wróciliśmy do pensjonatu, oglądaliśmy mecz oraz szykowaliśmy się na wieczorne atrakcje: ognisko w wigwamie i dyskotekę.

O 20.00 zebraliśmy się w pobliżu pensjonatu Andzia w wigwamie, gdzie rozpaliliśmy ognisko, piekliśmy kiełbaski, chleb oraz pianki :). Nasz przewodnik Pan Adam udzielił nam także cennej lekcji udzielania pierwszej pomocy z użyciem profesjonalnych opatrunków i bandaży wykorzystywanych przez GOPR. O 21.00 w „Karczmie po Zbóju”, odbyła się upragniona przez uczestników dyskoteka. Po dyskotece wróciliśmy do pensjonatu i zmęczeni wrażeniami z całego dnia udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.

Podsumowanie dnia:

Pokonany dystans:                23,08 km

Pokonane przewyższenia:    690 m

Reklamy

Responses

  1. Wycieczka była naprawdę udana w szczególności jak niektórym w błocie buty zostawały . heh . trasa nie była tak mecząca jak się tego spodziewałam ale to dobrze . Dyskoteka była świetna piosenki też (widać kto zgrywał) , ale piwnica w której byłam była tez ciekawa a zarazem mroczna. Nie zapomne tego komersu na pewno na długie lata. Pozdrawiam Kinga 😉

    • Wydaje mi się, że Ci którym buty zostawały w błocie, nie byli tym faktem bardzo zachwyceni. Na szczęście w Istebnej doprowadzili je do takiego stanu, że mogli się w nich poruszać drugiego dnia. Jeśli już wspominasz o piwniczce w “Karczmie po Zbóju”, to nie można zapominać o mieszkańcu tamtejszej studni… Wtajemniczeni wiedzą o kim mowa :). Cieszę się Kingo, że wycieczka pozostawiła u Ciebie pozytywne wspomnienia, które będą wywoływać u Ciebie uśmiech przez wiele długich lat. Pozdrawiam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie